poniedziałek, 8 grudnia 2014

Rodział 2


  1. W sklepach na lotnisku można znaleźć dosłownie wszystko, o ile jest to niepotrzebne lub dziesięć razy droższe niż w normalnym supermarkecie. Mnóstwo chińskiego szajsu, który rozleci się, gdy tylko opuścimy lotnisko i nie będziemy mieć możliwości zwrotu towaru, stoi w każdym sklepie, oblepione naklejkami z promocją. Wielu to przyciąga, ja też w przeszłości kupowałem co popadnie, ale gdy moja kariera aktorska zaczęła się rozwijać a samolot stał się najczęstszym środkiem transportu, chęć wykupienia całego nakładu M&M’sów z lotniska wyraźnie opadła.
  2. A więc już wiecie - jestem aktorem. Odkąd sięgam pamięcią, uwielbiałam naśladowanie postaci z filmów, uczenie się ról i odgrywanie ich przed lustrem. Kiedy byłem mniejszy, siadałam wieczorami przed telewizorem w salonie sierocińca z moją przyjaciółką Alexą, wyłączaliśmy głos i wymyślaliśmy na bieżąco kwestie dla wszystkich postaci. Potem przychodziła pora snu narzucona przez regulamin (nienawidzę regulaminów), więc musiałem iść do łóżka, ale jeszcze długi czas nie mogłem zasnąć po takiej dawce śmiechu.
  3. Trzy lata temu nasz dom dziecka miał przygotować przedstawienie na miejscowe dożynki. Dostałem główną rolę, o której marzyłem, ćwicząc sceny razem z Alexą w każdej wolnej chwili. Planowaliśmy w przyszłości zostać znanymi aktorami i wyrwać się z nędznego życia w domu dziecka. Kolejne dni mijały szybko, próby odbywały się codziennie. To był jeden z szczęśliwszych momentów w moim niezbyt długim życiu.


  1. Dzisiejszy dzień jednoznacznie potwierdził, że moje życie nie jest w najmniejszym stopniu normalne. Wszystko zaczęło się o 3:00 nad ranem, kiedy przeszedłem przez kontrolę na lotnisku i wszedłem do strefy wolnocłowej. Moje skłonności perfekcjonistyczne kazały mi przybyć na odprawę 3 godziny przed odlotem, aby mieć stuprocentową pewność, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Jak się domyślacie, wydarzenia potoczyły się zupełnie odwrotnie, ale o tym za chwilę.
  2. Po przejściu przez bramkę, włożeniu z powrotem butów i innych części garderoby, które musiałem zdjąć, ponieważ ochroniarz uważa je za “narzędzia śmierci”, udałem się na obchód sklepów. Do odlotu zostało mi jeszcze trzy długie godziny, więc teoretycznie powinienem zdążyć wejść wszędzie i to dwa razy.